20180404

Each morning i get up and I die a little

Drzwi otworzyły się cicho, a do pomieszczenia wszedł wysoki mężczyzna w garniturze. Jego kolejnym krokom towarzyszyło skrzypienie starych desek i migoczące światło. Rzucił na biurko folder, a w powietrze wzniosło się sporo kurzu, który przez ostatnie trzy miesiące osiadał się na blacie nieużywanego mebla. Wieczne pióro, które leżało na jego krawędzi, sturlało się i wylądowało na podłodze.



Porzucony przez jakiś czas budynek wracał powoli do użytku. Wszystkie podejrzenia pod ich adresem zniknęły, a sprawę zdecydowanie można było zacząć badać od samych jej początków. A co szło z tym w parze – przez kolejne tygodnie na pewno nikt z ich wydziału nie zainteresuje się mniej poważnymi aferami i wszyscy będą siedzieć przed archiwami.


Mężczyzna zerknął na teczkę i westchnął, stwierdziwszy, że jej przeglądanie zajmie mu najprawdopodobniej kilka kolejnych dni i nocy, zważywszy na jej grubość. Usiadł na skórzanym fotelu przed biurkiem, a kurz, który uniósł się tym razem spowodował jego kaszel. Uderzył się kilkakrotnie pięścią o prawą pierś, po czym wyjął z szuflady butelkę, która zawsze znajdowała się w tym samym miejscu, oraz jedna z sześciu szklanek do whisky. Wlał do niej trunek i wziął ją do ręki, chociaż to nie ona była aktualnie tym, co zaprzątało jego myśli.

Uniósł okładkę, po czym spojrzał na akta, ustawione w kolejności – od najstarszych do najbardziej aktualnych, a wszystko to zostało starannie spięte . Kolejnymi kartkami były raporty, wypełnione niezbyt czytelnym charakterem pisma, jakby redagowano je w wielkim pośpiechu.

Wypił kolejny łyk szkockiej, jakby miało go to rozbudzić i pomóc w byciu przytomnym przez następne godziny, po czym uniósł kartkę na poziom oczu i rozsiadł się wygodniej w fotelu.

*
14 września, 2007 rok.Obecni: główny porucznik Park Sukhyun, świadek koronny Choi Jonghun aka 'Strzelec', Odpowiedzialny za archiwum Kim Jisook oraz pies porucznika, owczarek niemiecki o imieniu Plama.
Mężczyzna prychnął cicho, jakby wspomnienie o zwierzęciu szczerze go rozbawiło.

2 komentarze:

  1. Drzwi otworzyły się cicho, a do pomieszczenia wszedł wysoki mężczyzna w garniturze. Jego kolejnym krokom towarzyszyło skrzypienie starych desek i migoczące światło. Rzucił na biurko folder, a w powietrze wzniosło się sporo kurzu, który przez ostatnie trzy miesiące osiadał się na blacie nieużywanego mebla. Wieczne pióro, które leżało na jego krawędzi, sturlało się i wylądowało na podłodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypił kolejny łyk szkockiej, jakby miało go to rozbudzić i pomóc w byciu przytomnym przez następne godziny, po czym uniósł kartkę na poziom oczu i rozsiadł się wygodniej w fotelu.

      Usuń